23 kwi 2019

Praga od innej strony - NATURAlnie.

Praga od innej strony - NATURAlnie.
Chcielibyście się ukryć przed światem, nie opuszczając  przy tym cywilizacji? Lubicie miejskie wygody, ale też obcowanie z naturą i daleko Wam do kompromisów w tym względzie? Nie wiecie jak pojednać serce mieszczucha z duszą amatora przyrody? Jeśli marzycie o rezerwatach, skałach, urwiskach, łąkach, lasach i potokach do pary z miastem, które nigdy nie śpi, ale nic nie przychodzi Wam do głowy to znaczy, że mogę coś dla Was zrobić, bo jeszcze nie zdajecie sobie sprawy, ale chodzi Wam o czeską Pragę😉

26 mar 2019

Najdalsze podróże to te do siebie i do drugiego człowieka.

Najdalsze podróże to te do siebie i do drugiego człowieka.
Jak bardzo to, co nas spotyka nie wydawałoby się bez sensu, o tym że takie nie jest dowiadujemy się dopiero po czasie. Z tego samego powodu staram się profilaktycznie robić krok wstecz, poszerzać perspektywę i łapać ostrość. Jesteśmy wypadkową spotkań, jakich doświadczamy na drodze życia. Można objechać cały świat, a i tak najdalsze podróże to te do siebie i do drugiego człowieka.

15 lut 2019

Do Nowej Zelandii - po siebie w kilka miejsc.

Do Nowej Zelandii - po siebie w kilka miejsc.
Coś ewidentnie poszło nie tak, od kiedy życia szukamy w telewizorach, ludzi w komputerach, a szczęścia wcale nie znajdujemy. Masa pytań, żadnych odpowiedzi, choć mamy je cały czas pod nosem, na odległość, jaką pokonuje impuls od serca do głowy. Rozciągnięte pomiędzy górami i jeziorami, ziemią i niebem, pomiędzy uśmiechem, a życzliwym gestem. Nie wystarczy się gapić, trzeba zobaczyć, ale łatwo się wymądrzać, kiedy stoi się na szczycie piramidy marzeń, mając u stóp Krainę Kiwi, zamiast ciskać się w jakimś "smutnym, jak pi... mieście", gdzie serdeczności można się spodziewać najprędzej od automatycznej sekretarki z infolinii dla podatników.

31 gru 2018

Do widzenia 2018 roku - niech Cię cholera.

Do widzenia roku 2018  - niech Cię cholera.
Dzień dobry. Żartowałam. I mam złą wiadomość - w tym roku już lepiej nie będzie. Szczerze nienawidzę końcówki roku, więc głosowałam, aby po Świętach Bożego Narodzenia od razu wypadał 1 maja, ale nikt nie słuchał. Życie to śmiercionośny żart, na tyle wysublimowany, że nie zawsze go rozumiem. Do widzenia roku 2018 i niech Cię cholera. Kanapek na drogę nie dostaniesz.

13 lis 2018

Nowa Zelandia bez samochodu - co, gdzie, za ile?

Nowa Zelandia bez samochodu  - co, gdzie, za ile?
Jesień po raz pierwszy w tym roku zastała mnie w Nowej Zelandii. Stałam właśnie na lotnisku w Christchurch zastanawiając się jedynie po co mi to było. Sama ze sobą na końcu świata, bez żadnego konkretnego pomysłu na jutro za to w środku ulewnego deszczu, który już chwilę później spływał po mnie odkrywając warstwa po warstwie to co mam pod spodem, jakby obierał bezbronnego karczocha. Z upalnej Australii wleciałam prosto w listopad i nic to, że mieliśmy marzec. Zawsze uważałam, że to znakomita pora roku i właśnie nadarzył się doskonały dzień, abym zmieniła zdanie. Jeżeli przez 1,5 godziny mokniecie gubiąc się bez celu po ulicach obcego miasta, targając na plecach dużo za dużo, a jednak nic co w danej chwili mogłoby Was uratować to właśnie się dowiadujecie, że w marzeniach za cholerę nie chodzi o to, aby były łatwe i przyjemne, ale o to, aby je w ogóle spełniać, zanim życie wystawi Wam rachunek.

23 sie 2018

Roys Peak ( Nowa Zelandia) - niech to szlak.

Roys Peak ( Nowa Zelandia) - niech to szlak.
Zaciągam się głęboko odurzającym zmęczeniem. Po kilku godzinach drogi w tym 3/4 pionowo w górę nareszcie jestem na Roys Peak, gdzieś na granicy błogostanu i odwodnienia. To zaledwie 1 578 m n.p.m., ale wystarczy, aby oderwać się od wszystkiego, co ściąga mnie w dół. W głowie kotłuje mi się od nadmiaru wrażeń, chłonę najokazalszy koniec świata, jaki widziałam z panoramą na jezioro Wanaka, Park Narodowy Mount Aspiring i okoliczne szczyty i zaczynam się poważnie martwić, że po Nowej Zelandii nic lepszego już mnie w życiu nie spotka.

5 sie 2018

Wgryź się w Porto - miejsca na udany lunch.

Podobno nie ma uniwersalnego przepisu na szczęście. Chyba, że mówimy o lunchu w Porto.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...