5 sie 2018

Wgryź się w Porto - miejsca na udany lunch.

Podobno nie ma uniwersalnego przepisu na szczęście. Chyba, że mówimy o lunchu w Porto.

Rzadko cieszą mnie powroty, jeśli nie mają ustalonego terminu ważności. Podróż, która do tej pory wyznaczała stały rytm zamienia się w stagnację, a ja czuję ją nisko pod sercem i wysoko w głowie również. Staram się przywyknąć do przemijania, ale nie lubię końców. Końców życia, podróży i drogi, która radowała, no chyba, że życie staje się tak podłe, że za najjaśniejszy punkt robi jego kres. 

Powrót z Australii do Polski jawił się jako nieubłagana konieczność, więc lubiłam odwlekać tę myśl. Zamknięcie pewnego etapu oznacza początek następnego, ale im na dłużej wyjeżdżam tym ciężej o miękkie lądowanie na starych śmieciach. Pobyt w Porto miał spowolnić ten proces. Był jak most pomiędzy tym, co już dobiegło końca, a co w dalszym ciągu nie nastąpiło. Jeszcze przez tydzień mogłam stać w uchylonych drzwiach zanim zamknęłam je na dobre i nad talerzem grzanek z avocado nadal wierzyć w szczęśliwe zakończenia.

W Porto podłączyłam stałe łącze do jedzenia, pożerałam energię, która w portugalskim wydaniu trzymała mnie po jaśniejszej stronie życia. To było jak medytacja, jak spotkanie z Bogiem, który przybrał atrakcyjniejsze dla podniebienia oblicze, niż australijskie fish &chips. Jeżeli istnieje terapia jedzeniem to wskazane, aby była długoterminowa. Może nie codziennie cieszy mnie własna twarz w lustrze, ale widok obiecującego posiłku... zawsze.

LUNCH

EPOCA  PORTO
Czarny koń tych zawodów. Malutkie, przytulne bistro, w którym serwują takie śniadania, że po nich już niewiele smakuje wystarczająco dobrze. Sprzedałam serce za kromkę chleba z ricottą i cukinią, ale i tak nie mam z niego ostatnio pożytku, za to żołądek wniebowzięty. Chwalą się, że posiłki przygotowywane są na miejscu ze świeżych, organicznych i lokalnych produktów i rzeczywiście wszystko smakuje, jakby nie kłamali. Minimalistyczny wystrój lokalu tworzy przyjemny klimat nie odwracając uwagi od sztuki na talerzu, a  przepięknie wydane książki o tematyce kulinarnej zamieniają to miejsce w dom. Już samo ich przeglądanie zaostrza apetyt.
Menu jest krótkie, za to konkretne, a poza stałą ofertą codziennie pojawia się specjalność dnia. Czynne krótko, tylko do wczesnej pory obiadowej, więc nie odkładajcie wizyty na później. Kubki smakowe mają tutaj używanie.

Epoca Porto
Rua do Rosario 22

TERRACE Café & Bar 
Najpierw długo czytasz menu i zastanawiasz się, jak wybrać, aby smakowało. Szybko przekonujesz się, że nieważne co wybierzesz i tak będzie. Za każdym razem, kiedy przeliczałam śniadania w euro na złotówki dziwiłam się sama sobie dlaczego się na to decyduję. Po otrzymaniu talerza cena już nie grała roli. Zawsze myślałam, że nie tak łatwo ogłupić mnie tostem z jajkiem, tutaj okazało się, że to najprostsze na świecie, a ja nie stanowię żadnego wyzwania. Najgorzej ;)

Terrace Café & Bar
Rua da Trindade 1,
Porto


ZENITH - Brunch & Cocktails Bar 
Cieszy się tak dobrą renomą, że najłatwiej poznać to miejsce po kolejce przed wejściem. Na szczęście obsługa jest na tyle sprawna, że prowadzi nas na miejsce, zanim w ogóle wpadniemy na pomysł, aby zacząć biadolić. Wiadomo człowiek głodny to człowiek zły, więc skutki mogłyby być opłakane. Menu bardzo zróżnicowane, zarówno na słodko, jak i na słono, załoga zorganizowana, jedzenie bardzo ciekawe, choć nie najlepsze w życiu, te miejsca są już obsadzone (patrz wyżej), przyjemny wystrój, a jedyne do czego można się przyczepić, o ile już trzeba to, że przez nadmiar klientów panuje nieco szumna i nerwowa atmosfera. Cóż, nawet popularność boli.

Zenith - Brunch & Cocktails Bar
86, Praça de Carlos Alberto

DaTERRA Matosinhos
Dla vegetarian i tych, co niekoniecznie muszą mieć mięso na talerzu rewelacyjna opcja w postaci bufetu. Płacisz raz, a jesz do oporu. Ceny przystępne, a lokal zaprasza od śniadania do kolacji. Nawet jeśli wejdziesz i na stole zalegają już tylko wymiecione resztki to sytuacja zmienia się na bieżąco i możesz być pewna, że lada chwila na stół wiedzie fura jedzenia. Piękna sprawa, kiedy nikt nie limituje Ci porcji, a barierą staje się dopiero Twój żołądek błagający o litość.

R. de Sobreiras 514, 
Porto


KAWA CZY HERBATA?

CAFE A BRASILEIRA 
Najstarsza kawiarnia w mieście to Majestic Cafe, ale mam dla niej doskonałą alternatywę. Wydaje się równie droga, tymczasem kawa czy herbata kosztuje tyle, co na dworcu we Wrocławiu. Piękne wnętrze, do posiedzenia, do zapomnienia, że tam na zewnątrz dzieje się współczesny świat.

R. do Bonjardim 116,


WINO I TAPAS

SABORICCIA - Produtos Regionais
Produkty rzeczywiście doskonałe, sery i wędliny z najwyższej półki, pyszne wino, dla równowagi obsługa taka sobie. Miejsce broni się samo, bo personel, przynajmniej w naszym wypadku zupełnie nie pomagał, ale też, aż tak bardzo nie przeszkadzał, kiedy w grę wchodziło coś tak wybornego. Dobrze zjesz, resztę zapijesz, więc tego co słabe i tak nie zapamiętasz.

Rua de Santa Catarina 303Porto

BACCHUS VINI
Degustacja trunków prezentowanych przez wygadaną kelnerkę, genialna lokalizacja tuż nad rzeką, miejsce w sam raz na delektowanie się winem z pięknym widokiem.

Rua da Lada 14 | Ribeira Do Porto

Porto to miasto, w którym lista podobnych miejsc rosłaby wprost proporcjonalnie do topniejącej zawartości portfela, jednak w obliczu tak dużego wyboru warto mieć te kilka sprawdzonych. Chociaż garstkę, gdzie można przycupnąć na dłuższą chwilę i gdzie jakby źle się nie działo wiemy, że tu jedzenie nie pyta, ono rozumie. 

7 komentarzy:

  1. Chętnie bym się tam wybrała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super są takie wpisy - wraca się do nich potem przed podróżą i ma się gotową instrukcję, którą można dopasować pod siebie. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale bym chciał jechać do Portugalii, Hiszpanii albo Włoch. Marzenie! Pozdrawiam słonecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojojoj, jak to jedzenie pięknie wygląda! Ja akurat usilnie rozglądam się za miejscem pod własną kawiarnię, więc takie jedzeniowe inspiracje są dla mnie na wagę złota ;P. A przy okazji: cóż to jest na pierwszym zdjęciu? Bo może zanim własny biznes, to sprezentuję to sobie na śniadanie przy najbliższej okazji :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje gratulacje, życzę powodzenia z biznesem :) A to ze zdjęcia to jajka i grzanki z ricottą i cukinią - niebo w gębie.

      Usuń
  5. Ślina pociekła mi az do pasa, i gdyby nie to, ze jestem od niedawna na restrykcyjnej diecie (niestety z powodow zdrowotnych) to pewnie zjadlabym to wszystko, co na Twych fotach ;)
    Pozdroooowionka :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, jetsem już głodna przed kolacją a tu takie propozycje! Jeśli nogi zaprowadzą mnie do Porto to odwiedzę polecane przez Ciebie miejsca. Póki co przypomina mi się portugalska kawa, pyszna i mocna, doskonałe ryby i najlepsze w życiu risotto z atramentem z ośmiornicy i owocami morza jakie zjadłam w Lisbonie...pozdrawiam serdecznie ;))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...